dlaczego zachowujemy pozory? dlaczego przybieramy różne maski, by pokazać światu jak jest dobrze, idealnie wręcz...przyklejony uśmiech uspakaja czujność otoczenia...
tworzymy wyimaginowane definicje...i mamy wrażenie,że zdominowaliśmy "to coś"...lub wmawiamy sobie i innym, że "to coś" jest prawdziwie prawdziwe...a tak naprawdę wciąż układamy w słowa rozsypany alfabet... poobijane serce ma krótką pamieć...w przeciwieństwie do mózgu, który pamięta wszystko...bo może i czas leczy rany, ale nie leczy pamięci...trudno jest zapomnieć o złych chwilach..tak samo jak trudno jest nie tęsknić wspominając dobre...
żyjemy w kłamstwie...wmawiamy je sobie nawzajem, gdy po piętach depcze nam przerażająca prawda...
prawda której znać już nie chcemy...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz