poniedziałek, 16 września 2013

idzie jesień...

jesień nie będzie się patyczkować..jak się nawiniesz, to najzwyczajniej dostaniesz z liścia ;)
...a ja nawet ją lubię...ale tę wczesną, gdy promienie słońca pieszczą jeszcze mocno twarz, a w powietrzu unosi się ten zapach...
zapach opadających już liści, zaoranych pól, porannej mgły i chłodu nocy...i dymu...tak...ostatnio i zapach ogniska :)
to taka pora, kiedy czuję, że coś się kończy, a ja wciąż mam jeszcze tyle do zrobienia...to trochę tak jakbym chciała wykorzystać podwójnie mijający czas...odebrać to co mogę i dać coś w zamian...
taka tęsknota...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz